Zrobić "coś".
Nie wiem, czy jest to tylko moja przypadłość, czy wszyscy ludzie wraz z rozpoczęciem nowego roku mają ochotę coś zmienić.
W mojej szafce są co najmniej 3 pamiętniki, 2 zeszyty z teksami piosenek i wierszami (są rzeczy ważne i ważniejsze, powiedzmy sobie od razu). Po zalogowaniu się w serwisie odkrywam, że na jednym z trzech blogów, na które nie zaglądałam od prawie 3 lat, w folderze wersje robocze 18-letnia ja zostawiła po sobie swojego rodzaju "list" do starszej mnie. Mnie, która wróci w miejsce, gdzie czuje się całkowicie wolna. Mnie, która będzie szukała czegoś, czego jej brakuje.
Zmiany, motywacji.
Specjalnie i świadomie zaczynam kolejny raz od samego początku, w drugim miesiącu roku, na przekór noworocznym postanowieniom i smutnym 31 kartkom wypełnionym w każdym z moich pamiętników.
Dość narzekania, że czegoś mi brakuje, nie czuję się spełniona. Czas faktycznie to zrobić, a nie mówić i myśleć o tym na okrągło.
"Tęsknię za pisaniem" - od teraz fraza zakazana.
"Nie rozwijam się w pracy" - zdarza się, nie pozwolę się już tym zdołować.
Od teraz liczy się wolność. Wolność moich palców na klawiaturze, wolność pióra w mojej dłoni, wolność moich myśli goniących jedna za drugą. Poczucie własnego spełnienia i uczucie, za którym tęskniłam najbardziej - spadający z serca ciężar i wolne miejsce wypełniające się prawdą.
Tak, jest to bardziej danie upustu własnym emocjom, niż pisanie umoralniających przemów pod publikę, ale czy nie o to chodzi?
Życzę każdemu człowiekowi na tym świecie, aby choć raz poczuł to, co ja teraz. Lekkość. Przejrzystość. Przestrzeń. Sens.
Wszystko osobno, a po chwili wszystko na raz.
Mówi się, że w życiu nie ma przypadków, że każdy z nas ma jakąś misję na tym świecie. Że rodzimy się w konkretnym celu i to od jego realizacji zależy to, czy będziemy u kresu szczęśliwi.
Ja wierzę, że muszę pisać.
I będę pisać... po polsku.
W mojej szafce są co najmniej 3 pamiętniki, 2 zeszyty z teksami piosenek i wierszami (są rzeczy ważne i ważniejsze, powiedzmy sobie od razu). Po zalogowaniu się w serwisie odkrywam, że na jednym z trzech blogów, na które nie zaglądałam od prawie 3 lat, w folderze wersje robocze 18-letnia ja zostawiła po sobie swojego rodzaju "list" do starszej mnie. Mnie, która wróci w miejsce, gdzie czuje się całkowicie wolna. Mnie, która będzie szukała czegoś, czego jej brakuje.
Zmiany, motywacji.
Specjalnie i świadomie zaczynam kolejny raz od samego początku, w drugim miesiącu roku, na przekór noworocznym postanowieniom i smutnym 31 kartkom wypełnionym w każdym z moich pamiętników.
Dość narzekania, że czegoś mi brakuje, nie czuję się spełniona. Czas faktycznie to zrobić, a nie mówić i myśleć o tym na okrągło.
"Tęsknię za pisaniem" - od teraz fraza zakazana.
"Nie rozwijam się w pracy" - zdarza się, nie pozwolę się już tym zdołować.
Od teraz liczy się wolność. Wolność moich palców na klawiaturze, wolność pióra w mojej dłoni, wolność moich myśli goniących jedna za drugą. Poczucie własnego spełnienia i uczucie, za którym tęskniłam najbardziej - spadający z serca ciężar i wolne miejsce wypełniające się prawdą.
Tak, jest to bardziej danie upustu własnym emocjom, niż pisanie umoralniających przemów pod publikę, ale czy nie o to chodzi?
Życzę każdemu człowiekowi na tym świecie, aby choć raz poczuł to, co ja teraz. Lekkość. Przejrzystość. Przestrzeń. Sens.
Wszystko osobno, a po chwili wszystko na raz.
Mówi się, że w życiu nie ma przypadków, że każdy z nas ma jakąś misję na tym świecie. Że rodzimy się w konkretnym celu i to od jego realizacji zależy to, czy będziemy u kresu szczęśliwi.
Ja wierzę, że muszę pisać.
I będę pisać... po polsku.
Podoba mi się oby wytrwale :D
OdpowiedzUsuńTaka nieznośna lekkość bytu bywa niezwykle interesująca. Dobrze jest odrzucić w kąt impoderabilia i cieszyć się z życia chociażby poprzez pisanie:) Czekam na wpisy:)
OdpowiedzUsuńwow! :) Po polsku gratuluję i po polsku czekam na więcej! Niech moc będzie z Tobą! ;)
OdpowiedzUsuń